06
12

Pierwsze kroki na siłowni, czyli jak zacząć?

Odwieczny problem osób rozpoczynających swoją przygodę z szeroko pojętym światem treningu – jak postawić pierwsze kroki na sali treningowej?

W tym wpisie chciałbym pokrótce wytłumaczyć, jakie kroki należy poczynić aby dobrze zacząć i nie zrazić się do założonych celów już na samym starcie.

Pierwsze, co musimy zrobić to oczywiście określić swój główny cel. Ważne, żeby był dobrze sprecyzowany i w zasięgu osoby trenującej (jak mawiał klasyk „nie porywajmy się z motyką na Słońce”). Np. głównym zamiarem ćwiczącego może być poprawa parametrów zdrowotnych, czy tych stricte sylwetkowych.

Jeśli znamy już swój nadrzędny powód uczęszczania na siłownię, pora na ułożenie planu treningowego i dietetycznego, które powinny być spersonalizowane w zależności od osoby, której dotyczą. Przykładowo osoba, która ma bardzo wysoki poziom tkanki tłuszczowej i spore problemy z aparatem ruchu nie powinna uskuteczniać tego samego schematu, co osoba o odmiennej fizjonomii (pierwsza będzie stosowała inną dietę, trening oraz suplementację).

Wraz z rozpoczęciem układania planu treningowego należy wziąć pod uwagę swoje możliwości czasowe, gdyż nie każdy jest w stanie trenować 5 dni w tygodniu i więcej (i wcale więcej nie znaczy lepiej!). Po ustaleniu liczby dni i obraniu odpowiedniego schematu treningu siłowego (Push & Pull, Upper/Lower itd.) musimy przystąpić do nakreślenia odpowiednich ćwiczeń gwarantujących najbardziej optymalne rezultaty w oparciu o główny cel. Ważne, aby taki trening nie był zbyt mocno „przeładowany” (duża objętość treningowa). Drugim wyznacznikiem jest to, aby starać się bazować na podstawowych ruchach biorąc pod uwagę anatomię ciała człowieka i ruchy angażujące wiele stawów jednorazowo, tzw. złożone/wielostawowe (np. przysiad ze sztangą oraz martwy ciąg). Oczywiście to, że każdy plan i metody treningowe będą wyglądały nieco inaczej nie powinno być żadnym zaskoczeniem.

Wreszcie, gdy już mamy ułożony swój plan, musimy wziąć „pod lupę” swoje odżywianie. Nie mówię tutaj o „porywaniu” się na konsumowanie kilka razy dziennie popularnego ryżu z kurczakiem, ale o zmianie nawyków żywieniowych. Już to zagwarantuje nam czerpanie większej przyjemności z ćwiczeń i obserwowania szybszego progresu w przeciwieństwie do stosowania „standardowego” trybu odżywiania.

Po ustaleniu planu treningowo-dietetycznego możemy przejść do elementu suplementacji. Będzie to krótki wpis, gdyż nie jestem zwolennikiem stosowania wyizolowanych składników pożywienia u osób początkujących, gdyż jest to po prostu niepotrzebne i zbędne. Pomocny będzie tu jedynie dobry kompleks witamin i składników mineralnych, a reszta to kwestia dobrze ułożonej diety i treningu.

Z autopsji wiem, iż początki mogą bywać trudne, a świat ogólnie pojętego fitnessu zawiły, dlatego warto robić małe zmiany – bez zbędnych rewolucji, celem nie popadania w paranoję. Całość zagwarantuje nam długi i relatywny progres i osiągnięcie upragnionego celu, czego każdemu z osobna serdecznie życzę, bo nie ma nic lepszego dla trenera, jak widok zadowolonej osoby z osiągnięcia „swojego Mount Everest’u” 😉

Patryk 🙂